Dziś urodziny dziewczyn wiec przed 17 był po nas Kacper. Stwierdziliśmy ze te urodziny spędzimy z pizzerii ponieważ dziewczyny chciały wyjść później na jakieś ognisko. Po złożeniu życzeń i prezentach zjedliśmy pizze i chwile posiedzieliśmy. Do mieszkania wracałam z Alą.
-Ola mam pomysł!
-Dobra dawaj.
-Idziemy na imprezę!
-Teraz?
-Nie za 40 lat jak będziesz stara i brzydka!
-Nie, nie chce mi się.
-Nie bądź zgred! No chodź! Wyskoczymy w jakieś kiecki i ruszamy! I nie chce słyszeć odmowy!
-No niech Ci będzie.
-No i gites majonez! To będzie taka pożegnalna imprezka!
Doszlysmy do mieszkania i szybko wskoczylysmy w kiecki. Oczywiście krótkie 😂 Zamowiłyśmy taxi i po 2h byłyśmy pod klubem. Na początku podeszłyśmy do baru i wypilysmy po drinku. Od razu zjawili się chętni do tańca wiec ruszyliśmy na parkiet! Zabawa była PRZEDNIA! Tak dobrze to ja się jeszcze nie bawiłam! Nawet nie wiem kiedy nie kontaktowałam ale film urwał mi się chyba po 12...
Obudziły mnie promienie słońca wdzierajace się przez niezasłonięte okno. Głowa mnie napierda*ała! Otworzyłam oczy i zauważyłam, że nie jestem u siebie w mieszkaniu. Podnioslam się i od razu wytrzeźwiałam. Obok mnie spał przystojny brunet, zetknąłem pod kołdrę...niestety...byłam naga. Szybko ubrałam się i prawie płacząc wybiegłam z mieszkania. Nie mogłam się uspokoić. Cały czas płakałam, a ludzie dziwnie się na mnie patrzyli. Kiedy dobiegłam do mieszkania od razu wpadłam do łazienki i wzielam długą kąpiel. Chciałam zmyć z siebie dotyk tego debila. Jak mogłam być tak głupia? Jak mogłam się z nim przespać? Jak mogłam się aż tak upić? Co teraz zrobię? Boże...mam nadzieje ze chociaż miał gumkę! Przecież ja nie biorę tabletek! Ja się chyba zabije...zaczęłam panikować. Po godzinie wyszłam z łazienki i udałam się do sypialni. Po kilku minutach usłyszałam pukanie do drzwi.
-Mogę? -zapytała Natalka
-Tak.
-Stało się coś? Gdzie byłaś całą noc? Martwilam się.-powiedziała z troską siadając obok mnie na łóżku
-Spałam u Ali.
-Nie kłam! Dzwoniłam do niej!-jestem w dupie... jak jej powiem to mnie weźmie za dziwke, ale to moja siostra...
-Nie wiem gdzie byłam...
-Jak to?
-Przespalam się z kimś.-opuściłam głowę.
-Co? Z kim?
-Nie wiem...tylko proszę nie miej mnie za dziwke ja się upilam i...
-Ola...nie tłumacz się. Nie mam cię za dziwke. Po prostu...
-Po prostu się upilam i przespalam z pierwszym lepszym...-rozplakalam się.
-Będzie dobrze. -przytuliła mnie.
-A jak było na ognisku?
-No spoko.
-Tylko tyle?
-No fajnie było no. Musze ci coś pokazać! -powiedziała i wyciągnęła rękę, na której miała zawieszona śliczną srebrna bransoletkę z małym serduszkiem.
-Jajku ale cudo! Od kogo to?
- Od Kuby. Jest piękna.
-No trochę musiał tez na nią wydać-zasmialam się
-Wiem, nie chciałam jej przyjąć no bo była na pewno droga ale on się uparł i powiedział ze prezentów się nie oddaje wiec musiałam przyjąć.
-Fajny musi być. Kiedy go poznam?
-No fajny, fajny. Nwm może na balu.
-Ah no tak! Bal! Całkiem o nim zapomniałam!
-No widzisz gdyby nie ja to byś zginęła na tym świecie! To już za tydzień! Dobrze ze chociaż masz w czym iść!
-No chociaż tyle dobrego. Ale to jeszcze tydzień także izi pizi!
-Idziesz z Wojtkiem?
-No tak, przecież wiesz.
-Chciałam się tylko upewnić.
-Aha. Przepraszam Cię, ale chciałabym się przespać.
-Juz idę. To dobranoc!
Wyszła z pokoju a ja od razu zasnąłam. Miniona noc była najgorszą w moim nędznym życiu! Obudziłam się dopiero o 17! Dobrze ze dzisiaj niedziela... ale jutro znowu praca...
Wstalam i poszłam zrobić sobie coś zjeść po czym ogladnelam chwile TV i znów poszłam spać. Następnego dnia od 8 byłam już w pracy i jak na złość ciągle ktoś dzwonił. Był u mnie chwile Wojtek i zapraszał mnie wieczorem na kawę ale odmówiłam. Nie wiedziałam co może sobie pomyśleć. Jest fajny ale nie dla mnie. Zdecydowanie nie dla mnie! Po pracy wróciłam do domu, zrobiłam obiad i czekałam na Natalke, która była jeszcze na treningu.
*dzień balu*
Juz dziś bal! Z jednej strony się ciesze, ale z drugiej nie bardzo. Fajnie będzie się pobawić i porozmawiać ze znajomymi ale ostatnio zabawy źle mi się kojarzą. Chyba każdy wie dlaczego...Ubrana, uczesana i pomalowana czekałam na Wojtka, który miał się pojawić za 5 minut. Natka juz dawno pojechala z Kubą bo mieli jeszcze gdzieś podjechać. Trochę boję się spojrzeć znowu Kacprowi w oczy...ostatnio nie wiele ze sobą rozmawiamy. A właściwie odkąd chciał się dowiedzieć co się stało, że byłam "nieobecna duchem" w pracy i ciągle zamyślona. Powiedziałam mu wtedy ze to nie jego sprawa i żeby się nie interesował i takim oto sposobem nie rozmawiam z nim od wtorku. Jest moim przyjacielem ale nie chce mu o tym opowiadać. Wie tylko Natka i Ala i nikt więcej!
~•~
Jest nowy! Mam nadzieje, ze będzie się podobał! Czy Ola powie Kacprowi o nocy z ukochaną? Tego to jeszcze ja sama nie wiem! 😂 Do następnego! 😘